Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
" Czerwony kapturek "

Blog poświęcony o najfajniejszym kabarecie ani-mru-mru

:: ::

" Czerwony kapturek "




wchodzi Michał, wnosi walizkę i siada na krzesło, a za nim wchodzi Marcin)

Marcin: O, witam kolegę. Cześć. (uściska dłoń Michała)

Michał: Cześć, cześć.

Marcin: Za ile zaczynamy?

Michał: (wyjmuje butelkę "czegoś mocnego") Za chwileczkę... (zaczyna pić) (po każdym napiciu się robią kwaśnie miny, przyp. autor)

Marcin: Okej. A co dzisiaj gramy właściwie? (bierze od Michała butelkę i zaczyna pić)

Michał: Bodajże "Czerwony", ale sprawdzę jeszcze... (sprawdz do scenariusza) Tak, "Czerwony Kapturek".

Marcin: Jak to "Czerwony Kapturek"? W takim razie, gdzie jest reszta?

Michał: Jaka reszta? Dałeś mi tylko 12 złotych.

Marcin: Pytałem o resztę aktorów.

Michał: A, aktorów. Aaaa... No to z resztą jest tak, że: Romkowi nie przedłużyli angażu... Waldek powiedział, że zagra, owszem zagra, jak mu kupią nowe baletki... (Marcin zaczyna pić) A Krysia, cóż... Krysia od wczoraj na macierzyńskim...

Marcin: (Zakrztusza się i opluwa)

Michał: He, he, he, he, he, he...

Marcin: Co takiego?!

Michał: Aha...

Marcin: Romkowi nie przedłużyli angażu?! Jakim cudem, przecież on jest narratorem.

Michał: Jest, o jest. Był... Był narratorem, był. Lepiej sprawdź, jak tam frekfencja na sali.(pije)

Marcin: (patrzy do tyłu) (tył jest za atrapą ściany, a przód przed, przyp. autor) A co tu sprawdzać? Cała sala dzieci, jak zwykle. No przecież nie zagramy "Czerwonego Kapturka" we dwóch. Nie ma mowy. (pije)

Michał: Dyrektor powiedział, że jak nam zależy na robocie, to zagramy.

(słychać dzwonek)

Marcin: O, to już?!

Michał: To już?

Marcin: O masz... To kto zagra Czerwonego Kapturka?

Michał: Hmm... To może ja?

Marcin: O! Dobra, pokaż, tylko szybko.

Michał: Czekaj, czekaj... (ubiera czerwoną czapkę) Pyk! ...Z fartuchem! Z fartuchem będzie lepiej, zobacz. (zawiązuje sobie fartuch) Tu pyk...

Marcin: Szybciej!!

Michał: No szybciej, no co? Torbę, daj mi torbę, torebeczkę, torebunie dawaj, dawaj, cmok! (Marcin daje mu poszarpaną reklamówkę).

Michał bierze ją i pokazuje Czerwonego Kapturka)

Marcin: Co ty zwariowałeś? Czerwony Kapturek z takimi zębami?

Michał: A czego ty się ode mnie spodziewasz? Ja całe życie w tym teatrze gram borsuka.

(dzwonek)

Marcin: (wyjmuje z walizki maskę wilka) Nie no, bardzo cię przepraszam - to jest wilk?

Michał: No wilk.

Marcin: To jest wilk?

Michał: No... (patrzy się do scenariusza) Wilk-kołak...

Marcin: Wilkołak... Czerwony Kapturek i wilkołak! (rzuca maskę)

Michał: (wyjmuje z walizki stringi hehe. chce je założyć, ale Marcin mu nie pozwala)

Marcin: E,e,e,e! Hola, hola... Przecież to moje... (wkłada stringi do kieszeni spodni)

Michał: Moje, twoje...

(rozbrzmiewa gong)

Michał: Ja czerwony, ja czerwony... (kopią się na szczęście. Michał idze do tyłu)

Marcin: (pije) Pewnego dnia, jak siedemnastego każdego miesiąca Czerwony Kapturek szedł do swojej babci z zakupami. W reklamówce było mleko...

Michał: ...mleczko...

Marcin: ...chleb...

Michał: ...chlebuś...

Marcin: ...sól...

Michał: ...sóluś...

Marcin: ...i landrynki...

Michał: ...i la... CO?! Jakie landry... (Marcin rzuca mu landrynki) Ehm... Och, och, a któż to tam się chowa w trawię?

Marcin: Zapytał Czerwony Kapturek i ze strachu schował się w zaroślach. (zakłada maskę)

Michał: Uciekam... (idze do przodu)

Marcin: To ja! (idzie do tyłu)

Michał: Odpowiedział wilk.

Marcin: A dokąd to idziesz Czerwony Kapturku?! Odpowiadaj całym zdaniem i wyłaź zza krzaka, bo i tak cię widzę!

Michał: (idzie do przodu) Idę do babci z zakupami. Może landrynkę?

Marcin: (ucieka do przodu) Wilka z wrażenia aż schował się w chaszczach. To ja idę na spacer! Skłamał, bo wszyscy wiemy, że pobiegł szybciutko zjeść babcię. (pije)

(Michał zapomina kwestii i próbuje sobie przypomnieć, a Marcin zaczyna szukać w scenariuszu jego tekstu)

Michał: ...Och, och, jaka piękna pogoda...

Marcin: ...Zmienił temat Czerwony Kapturek. (przegląda scenariusz)

Michał: To ja... To ja... Ha, ha, ha... Pójdę umyć nogi w strumieniu. (idzie do przodu)

Marcin: Jak!!

Michał: No to jak! (wyrywa scenariusz Marcinowi)

Marcin: Jak!! Jak pomyślała, tak zrobiła... Oj, oj, nie jest łatwo umyć nogi w zimnej wodzie, więc wilk miał mnóstwo czasu, żeby dobiec do domku babci, żeby się za nią przebrać i żeby zaczekać na Czerwonego Kapturka. (ubiera maskę i chustkę babci i idzie do tyłu) Ojej.. Jak mnie wszystko boli.. I renta nizutka..

Michał: Narzekał wilk... EEEE, BABCIA! Ee, narzekała babcia... Babcia narzekała... (przewraca kartkę scenariuszu) Tutaj też narzekała... O! Babcia narzekała kiedy do domku wszedł Czerwony Kapturek... (nagle się zrywa z miejsca i idzie do tyłu potrącając Marcina, który ucieka do przodu) Eee, dokąd biegniesz babciu?

Marcin: ...Do toalety.. Zobaczyć czy mam wielkie oczy.. (pije)

Michał: I co, masz?

Marcin: (zakrztusza się) ...Choć i sama zobacz..

Michał: (idzie do przodu)

Marcin: Podstepnie zwabił Czerwonego Kapturka wilk i natychmiast skonsumował ją w toalecie. Wilk bardzo sobie chwalił smak Czerwonego Kapturka, jednak odbijało mu się nieco starawą babcią i landrynkami... (pije) Właśnie szukał czegoś do popicia...

Michał: Nie ma.

Marcin: ...kiedy do domku zaczął zbliżać się gajowy Gugała.

(obaj się rozluźniają)

Marcin: (po chwili patrzy się na Michała)

Michał: (uśmiecha się do Marcina, a potem robi wystraszoną minę i zaczyna się przebierać w gajowego)

Marcin: Gajowy Gugała szedł do domku powoli... Bardzo powoli...

Michał: (okazuje się, że ma strzelbę pod bluzą i musi od nowa się przebierać)

Marcin: Można by powiedzieć, że praktycznie się nie poruszał... Gajowy Gugała szedł do domku powoli... bo miał drewnianą nogę.

Michał: Co? Jak to drewnianą... (udaje, że ma drewnianą nogę i idzie do tyłu)

Marcin: (zakłada maskę i wyskakuje przed Michała)

Michał: (wystrasza się) AAAAAAAAAAAAA!!! NIE!!! NIE!!!

Marcin: (odsłania twarz i Michał się uspokaja)

Michał: Wilku, zające ćwierkają... Że zjadłeś babcię Czerwonego Kapturka. Polewaj... OTWIERAJ!

Marcin: (idzie do przodu) Bo co?! Zapytał grzecznie wilk. (pije)

Michał: Bo teraz wejdę, rozpruję cię i uwolnię...

Marcin: Nie rozpruwaj, nie rozpruwaj! Prosił wilk.

Michał: Rozpruję, rozpruję.

(Michał biegnie do przodu, a Marcin do tyłu)

Marcin: Nie rozpruwaj, bo mi landryny na podłogę wypadną!

Michał: (pije)

(Michał biegnie do tyłu, a Marcin do przodu)

Michał: Rozpruję, rozpruję. (biegnie do przodu)

Marcin: A, że gajowy Gugała słynął w całym lesie z tego, że jest osobą bardzo słowną, wpadł do toalety, rozpruł wilka i uwolnił babcię... (Michał podrzuca chustkę babci) Czerwonego Kapturka... (Michał podrzuca czapkę Kapturka) i landrynki (podrzuca landrynki i zaczyna pić)

Michał: (wyrywa butelkę Marcinowi i próbuje się napić)

Marcin: O i tu, drogie dzieci, kończy nasza bajeczka.

Michał: Wypiłeś wszystko...

Marcin: Cicho! Babcia... babcia... zakochała się w gajowym Gugale... ...Za to gajowy Gugała... zakochał się w... (Michał macha mu czapką Kapturka) w Czerwonym Kapturku. A Czerwony Kapturek, na zasadzie łańcucha zakochał się w... ...No, w kim?

Michał: To ty mówisz.

Marcin: No mówię, ale mnie zmylasz.

Michał: Ja ciebie zmylam?

Marcin: Machasz mi czapką, to mnie zmylasz.

Michał: Co, miałem ci nogą machać?

Marcin: Nie wiem czym, to po co mi machasz?

Michał: Ale mów! Mówisz to mów!

Marcin: Ale co mam powiedzieć, jak jestem zmylony?

Michał: Nie ma mnie... (zakrywa twarz scenariuszem)

Marcin: Czerwony Kapturek się zakochał, ciekawe w kim!

Michał: (doznaje olśnienia) W landrynkach.

Razem: Koniec!

(idą do tyłu, kłaniają się i wracają do przodu)

Marcin: He, he, he. I co? Można?

Michał: O, gratuluję. (uściska dłoń Marcinowi)

Marcin: Dziękuję bardzo.

Michał: Gratuluję.

Marcin: Ale landryny zagrały!

Michał: Nie no, landryny miszcz, przecież to wiadome było.

Marcin: Dykcja, dykcja, kolego.

Michał: No, no, dykcja...

Marcin: No to jak dykcja, to nie landryny "miszcz", tylko "mistrz".

Michał: Nie no, oczywiście: M-I-S-T-RZ, wiadomo, nie.

Marcin: Niech kolega sobie raz na zawsze zapamięta, że dla aktora...

Michał: ...dla aktora...

Marcin: ...dykcja jest sprawą priorytetową.

Michał: No oczywiście, że tak.

Marcin: Dobry aktor, to nawet "dupa" powie przez "oł..."

Michał: Tak, tak, tak. Na przykład, o proszę bardzo... dołpa...

Marcin: O!

Michał: O!

Marcin: Szapoba!

Michał: Bardzo proszę.

Marcin: Jutro też coś gramy?

Michał: Jutro? Tak!

Marcin: Też we dwóch!

Michał: Taa!

Marcin: A co, cały sezon będziemy grać we dwóch. Wszystkie sztuki: dla małych, dla dużych, dla grubych, dla chudych. Wszystkie sztuki we dwóch. I zaczniemy od jutra, też we dwóch. A co!

Michał: A co!

Marcin: A co!

Michał: A co!

Marcin: A co!

Michał: A co!

Marcin: A co?

Michał: A cooo?

Marcin: ...A co?!

Michał: A, w sensie, a co, że a co!

Marcin: Że, a co!

Michał: No tak. No to jutro sobie zagramy... (przegląda scenariusz)

Marcin: Bardzo proszę, co?

Michał: Gdzie ja to mam... O! To... Ale sobie zagramy...

Marcin: Śmiało, co?

Michał: "Ali-baba i czterdziestu rozbójników"





ani-mru-mruss 27/03/2007 21:53:35 [Powrót] Komentuj

|| fanka ani mru mru ||
Ja nie mogę! Skąd wziąłeś te teksty? Ja nigdzie nie mogę ich znaleźć ! To pierwsza stronka na której są scenariusze! Są świetne(:
|| brak www || data: 26/02/2010 13:38:06
aaye199.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.6.116.199